Choć nadal czujemy gorącą atmosferę “Black Friday”, a emocje z nim związane jeszcze nie odpadły to nie możemy uciec, przed tym co nieuniknione. Zima jest coraz bliżej. Przypominają nam o niej nie tylko ozdoby w sklepach, świąteczne hity do znudzenia grane w radio, ale przede wszystkim daje nam o tym znać przejmujący chłód wdzierający się pod płaszcze i poranny szron przykrywający wszystko białą kołderką. 

                   

Późne jesienne wieczory zwiastujace zimę sprawiają, że coraz chętniej zaszywam się w domach pod kocem z czymś rozgrzewającym w kubku. Takie chwile sprzyjają relaksowi przy dobrej muzyce lub filmie. Nie trzeba jednak rozdzielać tych dwóch przyjemności. Wystarczy zdecydować się na film muzyczny, który je pozwoli połączyć te dwie przyjemności. Poniżej znajdziecie pięć pozycji, które umilą chłodne wieczory.

               

“Bo we mnie jest seks” - W kinach 

                             

Od 19.11.2021 w kinach możemy oglądać film “Bo we mnie jest seks” będący biografią ikony polskiej estrady i kina, Kaliny Jędrusik. Wcielająca się w główną rolę Maria Dębska porywa widza na Warszawskie salony artystyczne lat 60 tych i pozwala mu zatopić się w niezwykłych dźwiękach tamtego okresu. Poza niezwykłą historią, piękną scenografią i kostiumami w filmie najbardziej zachwyca muzyka, przez co staje się jednym z jego głównych bohaterów. 

Poza klasykami z repertuaru Kaliny znajdziemy w nim także muzykę autorską Andrzeja Smolika oraz Krzyśka Zalewskiego, który również gra w filmie.

                                        

Jak napisać piosenkę do filmu „najeżonego” najlepszymi polskimi piosenkami autorstwa Przybory i Wasowskiego? Sprawić, by była ukłonem w stronę tamtych czasów, ale jednak brzmiała współcześnie?

Miałem z tym nie lada kłopot. W warstwie muzycznej oparłem się więc na pięknym temacie Radka Łuki, który wybrzmiewa w filmie i wokół niego zbudowałem piosenkę. W warstwie tekstowej zaś w ramach preparacji obłożyłem się utworami Przybory, żeby przesiąknąć jego wrażliwością i starałem się wyobrazić sobie co mógłbym napisać dziś Kalinie Jędrusik.

Potem zgromadziłem znakomitych muzyków, żeby pod batutą Andrzeja Smolika nagrać ich na żywo, na taśmę, w studio s4 (im. Jerzego Wasowskiego). Efekt przed Wami. „Nie będzie romansu” w wykonaniu moim i Marysi Dębskiej – filmowej Kaliny.” opowiada Krzysztof Zalewski 

                           

Tym którzy po zobaczeniu filmu nadal będą czuli muzyczny niedosyt polecam wybranie się na koncert z trasy “Bo we mnie jest seks”.

                                       

Tick, Tick…Boom - Netflix 

                        

Muszę przyznać bez bicia, że nie jestem miłośniczką musicali. Widziałam ich wiele i rzadko trafiam na taki do którego chce mi się wracać. Nigdy nie są to też pozycje mojego pierwszego wyboru. Dlatego też z lekką obawą podeszłam do niedawnej premiery Netflixa jaką jest “Tick,Tick…Boom”. 

Jak możemy przeczytać w oficjalnym opisie filmu jest to “amerykański biograficzny dramat muzyczny z 2021 r. wyreżyserowany przez Lin-Manuela Mirandę na podstawie scenariusza Stevena Levensona, oparty na musicalu scenicznym o tym samym tytule autorstwa Jonathana Larsona.”

Lin-Manuel Miranda jest cenionym przeze mnie twórcą i aktorem. Lubię też Andrew Garfielda, który w filmie odtwarza główną rolę. Jednak nigdy nie słyszałam go śpiewającego i muszę przyznać, że bardzo się obawiałam jego możliwości wokalnych. Do obejrzenia filmu najbardziej przekonał mnie fakt, że nie znałam historii życia Jonathana Larsona, a jedyne co o nim wiedziałam to to, że był autorem musicalu Rent. Muszę przyznać, że tym razem moja ciekawość nie zaprowadziła mnie do piekła, a zaprosiła mnie do przepięknej i wzruszającej opowieści o sztuce, pasji, miłości i wszystkich trudach życia. 

Polecam ten film każdemu, nawet tym którzy niespecjalnie lubią musicale. Naprawdę warto to zobaczyć. 

                         

Paradiso - Teatr Telewizji 

                            

Miłośnikom teatru spektakl “Paradiso” w reżyserii niedawno zmarłego Andrzeja Strzeleckiego. W tej sztuce Mistrz zabiera widzów do muzycznego świat lat trzydziestych, przybliżając im klimat kawiarniano- dancingowych lokali przedwojennej Polski.   

W swym autorskim spektaklu Andrzej Strzelecki stara się uchwycić atmosferę beztroskiej zabawy mieszającą się z poczucia nieuchronnego zagrożenia, nadchodzącego końca. To muzyka, jak zawsze u reżysera, jest nośnikiem emocji i uczuć bohaterów. Stanowi osobisty komentarz mistrza do opowiadanej przez niego historii. 

Paradiso to gratka dla miłośników teatru i muzyki z okresu przedwojennego. Bardzo polecam tę sztukę. Mało kto potrafił opowiadać muzyką tak jak Andrzej Strzelecki. 

                                   

Ethiopiques. Muzyka duszy - HBO 

                           

“Ethiopiques: muzyka duszy” to opowieść przedstawiająca historię etiopskiego jazzu oczami Francis Falceto człowieka, który ocalił ten gatunek od zapomnienia i sprawił, że pod koniec lat 90 tych, został on okrzyknięty wydarzeniem dekady.

Ethiopiques to dokument nie tylko o historii etiopskiego etno jazzu, ale przede wszystkim jest to film o wielkiej miłości do muzyki i walki o jej ocalenie.

                         

Maestro Rodziński - Ninateka 

                         

Film o światowej sławy dyrygencie Arturze Rodzińskim (1892 - 1958). To opowieść o człowieku i artyście, o pasji do muzyki, sukcesach i rozczarowaniach, o namiętności do kobiet, dążeniu do doskonałości i gonitwie za pełnią życia. W czterech częściach, nazwanych aktami, twórcy filmu przedstawili drogę artystyczną Rodzińskiego.

Jeżeli marzy się komuś obejrzenie filmu o prawdziwy, spełnionym amerykańskim śnie to zachęcam do obejrzenia tego dokumentu. Niezwykłe życie Rodzińskiego, jego pasja,życie, pasma sukcesów sukcesy zachwycają, a muzyka grana pod jego batutą przyspiesza bicie serca. Przy opowieści o takiej postaci nikomu nie będzie zimno.